Mamy wiewiórkę i nie zawahamy się jej użyć

Moment, w którym brodaty marksista przy poparciu TVN postanowił wystartować ze swoją partią młodych komuchów w wyborach, doprowadzając do wykasowania innych komuchów, w wyniku czego ani jedne ani drugie komuchy nie przekroczyły progu, spowodował, że PiS uzyskał większość umożliwiającą samodzielne rządzenie.

Twierdzenie, że w końcu zwyciężyła zbiorowa mądrość narodu byłoby nieco na wyrost, zważywszy na fakt, że 70% naszych obywateli to idioci, nie mający żadnego pojęcia o polityce. Na pocieszenie warto zaznaczyć, że u nas nie jest jeszcze najgorzej, bo są narody, gdzie procent idiotów zbliża się do setki.

Nieskromnie napiszę, że we własnym mniemaniu zaliczam się do tej grupy 30%, która doskonale wie, w jakim kraju chciałaby żyć i potrafi to logicznie uzasadnić. Do tej grupy zresztą kieruję swoje teksty, nie mając żadnych złudzeń, że przekonam kogoś z grona sokoburakowców, których jedynym argumentem jest to, że „PiS jest zły, wraca PRL, a kurdupla trzeba zastrzelić, albo wysłać na księżyc”.

Dlaczego to piszę? Ano dlatego, bo wydaje mi się, że grupa rozsądnie myślących zaczyna się wykruszać. Nie oznacza to, że nagle moi znajomi zaczęli tęsknić za powrotem koszmaru rządów PO/PSL, ale tendencje są niepokojące. Mam wrażenie, że coraz bardziej przebija się do umysłów narracja totalnej opozycji, polegająca na negowaniu wszelkich posunięć rządu i wyolbrzymianiu banalnych zdarzeń typu „wiewiórka”, „stłuczki”, „misiewicze”, czy „hekatomba drzew”. W natłoku tych nieistotnych, aczkolwiek chwytliwych informacji giną sprawy istotne. Zostaje tylko mylne wrażenie, że ten rząd nie jest wcale lepszy od poprzedniego.

Dlatego warto przypomnieć, za co tak naprawdę ten rząd jest krytykowany i jak się ma krytyka do rzeczywistości. Część z was, niestety, zaczyna tę krytykę łykać.

Reforma edukacji jest przeprowadzana za szybko, jest nieprzygotowana, nauczyciele będą zwalniani, infrastruktura budowana mozolnie zostanie zdemolowana-minister Zalewska do dymisji”

Półtora roku to wystarczający czas dla przygotowania nowych programów nauczania. Opozycja doskonale zdaje sobie sprawę, że te programy są przygotowane. Głównym powodem ataku jest fakt, że nie zawierają one ideologii lewackiej (gender, promocja dewiacji i inne gówna), lecz lansują wartości rodzinne i prawdziwą historię Polski, nie przepuszczoną przez lewacki filtr – historię, z której możemy i powinniśmy być dumni. Promowanie wartości konserwatywnych w połączeniu z nowoczesnym nauczaniem i rezygnacją z debilnych testów daje szansę na to, że na studia będą trafiać myślący ludzie, a nie matoły pozbawione podstawowej wiedzy. O kondycji umysłowej osobników przyjmowanych na uczelnie dużo mówią opinie wykładowców, którzy od kilku lat zwracają uwagę, że na etapie podstawowym i średnim źle się dzieje.

Co do gimnazjów, to sprawdziły się w innych krajach (także w przedwojennej Polsce), ale w obecnych warunkach stały się jedynie wylęgarnią patologii. System 8+4 z wielu przyczyn będzie systemem wydajniejszym. Potwierdzają to opinie większości nauczycieli i specjalistów od edukacji.

Infrastruktura będzie zachowana, nikt nie będzie wyburzał budynków, w których mieszczą się gimnazja. Nauczyciele nie będą zwalniani z powodu reformy, bo reforma nie spowoduje, że uczniowie nagle wymrą. O liczbie nauczycieli nie decyduje system nauczania, lecz demografia.

Minister Macierewicz jest nieodpowiedzialnym szaleńcem i powinien podać się do dymisji, bo rozbraja polską armię oraz dezorganizuje system dowodzenia zwalniając doświadczonych generałów i pułkowników”

Tak jak w przypadku reformy oświaty twierdzi się, że jest przeprowadzana za szybko, tak w przypadku zakupu uzbrojenia dla armii zarzut jest przeciwny: zakupy przeprowadza się za wolno. Każdy, kto choć trochę orientuje się w procedurach przetargowych wie, że na podjecie decyzji co do wyboru kontrahenta potrzeba miesięcy, a nawet lat. Zarzuty padające ze strony tych, którzy przez kilkanaście lat nie dokonali żadnych znaczących ruchów w kierunku unowocześnienia armii, są niepoważne.

Rządzący w poprzednich latach zostawili po sobie armię w opłakanym stanie: zredukowali stan ilościowy, zbiurokratyzowali do karykaturalnych rozmiarów, program sil rezerwowych okazał się niewypałem, sprzęt pamiętał jeszcze czasy wczesnego Breżniewa (część kadry również).

Co do zwolnień, to bodajże Napoleon stwierdził, że siła armii jest odwrotnie proporcjonalna do ilości generałów. Redukcja kadry najwyższego szczebla jest konieczna, ale na razie liczba zwalnianych oficerów jest mniej więcej równa liczbie przyjmowanych. Powód jest prosty: najpierw należy przeprowadzić zmianę systemu dowodzenia, a potem redukcję. Na razie w miejsce generałów rodem z GRU i WSI, którzy kariery rozpoczynali w PRL, kiedy obowiązywała doktryna sowieckiego ataku atomowego na Polskę i kraje zachodnie, przychodzą nowi, nieskażeni wirusem sowieckim. Proces odmazgulania wojska jest konieczny i właśnie trwa.

Co takiego robi Macierewicz, że jest tak zaciekle atakowany?

Stworzenie silnego krajowego konsorcjum zbrojeniowego we współpracy z krajami dysponującymi nowoczesnymi technologiami powoli staje się faktem. Obecność wojsk amerykańskich i NATO na naszej ziemi w znaczący sposób wzmacnia gwarancje bezpieczeństwa. Polska jako pierwszy kraj uzyskała możliwość zakupu od USA najnowocześniejszych wyrzutni rakiet dalekiego zasięgu. Jesteśmy w trakcie zakupu najnowszego uzbrojenia, które zastąpi przestarzały sprzęt produkcji sowieckiej. To proces wieloletni, wbrew temu, co próbują nam wmówić opozycjoniści w krótkich spodenkach.

Co do Macierewicza, to twardy gość, który pracuje od rana to nocy, żeby posprzątać syf, który pozostawili jego poprzednicy. Ma również pełne prawo do doboru kadry i zaufanych współpracowników. Tylko on jest w stanie zreformować armię. Nie czyni tego dla kariery, poklasku, czy pieniędzy, lecz dla Polski. Piszę to z pełną odpowiedzialnością. Ci, którzy przez wiele lat sumiennie pracowali nad rozbrojeniem armii, powinni raczej zamilknąć i cieszyć się z tego, że nie są lokatorami zakładów karnych. Nad domorosłymi „ekspertami” internetowymi którzy nagle odkryli, że nimi są, z litości nie będę się znęcał.

Kultura jest niszczona, następuje zamach na wolne media, autorytety i twórcy są niszczeni, narzuca się społeczeństwu postawy patriotyczne i „bezsensowny kult Żołnierzy Wyklętych”

Jeśli niszczeniem kultury nazywa się odebranie finansowania mediom i organizacjom wypełniającym przykazania proroka Michnika, polegające na niszczeniu polskich tradycji, obniżaniu wiary Polaków w siebie i tworzeniu modelu Polaka-niewolnika, to ja chcę tego niszczenia. Narastające wycie celebrytów, dziennikarzy i polityków, którzy sami będąc w szambie wciągali do niego nas, dowodzi, że kierunek jest dobry.

To, co w innych państwach jest oczywistością – poznawanie własnej historii poprzez literaturę, film i inne środki przekazu, kreowanie i podtrzymywanie dumy narodowej, u nas było do niedawna obciachem niegodnym „prawdziwego Europejczyka”. Jest szansa, że stopniowo będzie się to zmieniać.

Minister Waszczykowski powinien podać się do dymisji, bo nieudolnie prowadzi politykę zagraniczną i wyprowadza Polskę z Unii, a na dodatek nikt się z nami nie liczy”

Wyolbrzymianie mało istotnych faktów i wypowiedzi poprzez nadawanie im znaczenia „globalnego”, to sprawdzona metoda walki z ministrem, który realizuje niewygodną dla wielu politykę zagraniczną. Tu nie chodzi konkretnie o Waszczykowskiego, bo każdy minister, który prowadziłby politykę uniezależniającą nas od wielkich mocarstw, głównie od Rosji i Niemiec, padłby ofiarą podobnej krytyki. Do pewnego momentu można było wierzyć, że ataki na ministra spraw zagranicznych są tylko elementem walki totalnej opozycji z obozem rządzącym, walki której celem jest odsuniecie od władzy znienawidzonych kaczystów. Jednak w świetle ostatnich działań opozycji totalnej nasuwają się niezbyt ładne skojarzenia, które można podsumować określeniem „zdrada interesów narodowych na rzecz obcych państw”. Obym się mylił…

Rola ministra spraw zagranicznych jest ekstremalnie trudna z kilku powodów: musi lawirować między Niemcami, które chcą być w Europie hegemonem, a Rosją, które jest tradycyjnym sojusznikiem Niemiec (z krótką przerwą). Musi również bronić naszej suwerenności i pozycji w Unii Europejskiej nie narażając się na zarzut, że nas z niej wyprowadza. Jego rolą jest również szukanie sojuszników wśród państw, które gwarantują choć cień szansy na to, że w trudnej sytuacji nas nie opuszczą.

Niewątpliwym sukcesem jest doprowadzenie do sytuacji, w której gwarancje obronne ze strony Paktu Atlantyckiego wyszły z fazy deklaratywnej i weszły w fazę rzeczywistych działań. Dowodem na to jest obecność wojsk amerykańskich w Polsce.

Pomimo wielu rozbieżnych interesów udało się odbudować współpracę w ramach w ramach grupy Wyszehradzkiej, a nawet doprowadzić do pewnego rozszerzenia o państwa nie należące do niej.

Tym samym minister Waszczykowski realizuje w plan śp. Lecha Kaczyńskiego polegający na budowie jednolitego frontu obrony w Europie Środkowo-Wschodniej, m.in. poprzez tworzenie Międzymorza, czyli federacji państw leżących między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym. Idea ta zagraża dominacji Niemiec i Rosji i spotyka się z mniej lub bardziej twardym sprzeciwem ze strony tych państw.

Waszczykowski w przeciwieństwie do swoich poprzedników (w większości byłych współpracowników bezpieki w PRL) realizuje politykę umacniania roli Polski w UE dążąc równocześnie do zreformowania tej skostniałej, zbiurokratyzowanej organizacji.

Żeby nie było nieporozumień: realizuje politykę rządu, której strategiczne cele wyznaczył Jarosław Kaczyński.

Dlaczego w takim razie to on, obok Macierewicza i Ziobry, stal się celem najbardziej zajadłych ataków totalnej opozycji? Należy pamiętać, że najbardziej atakowani są ci, którzy są skuteczni.

„Minister Szyszko powinien podać się do dymisji, bo doprowadził do masowej i niekontrolowanej wycinki drzew”

Każdy, kto próbował kiedyś złapać wiewiórkę, wie, że to nadzwyczaj zwinny i płochliwy gryzoń. Nie wiedział o tym minister Szyszko, który wpadł z piłą i ścinając drzewo zamordował wiewiórkę, która zamiast zwinnie uciekać, przypatrywała się temu niecnemu procederowi z otwartym ze zdumienia pyszczkiem. Co prawda później okazało się, że to drzewo wyciął nie minister Szyszko, lecz Hanna Gronkiewicz-Bufet w ramach wycinki całego parku. Na dodatek wiewiórka nie była martwa, lecz usnęła sobie na ściętym pniu. Nie szkodzi, wieść poszła: Szyszko ścina drzewa i morduje wiewiórki.

Idąc za ciosem do akcji ratowania drzew przystąpili funkcjonariusze Platformy Obywatelskiej sadząc grupowo jedno drzewo w miejsce 230 tysięcy, które wycięli w poprzednich latach w Warszawie.

Sadzenie drzew przez totalną opozycję jest posunięciem dość niezrozumiałym, bo zazwyczaj było tak, że zdrajców wieszano na drzewach, więc co niektórym powinno raczej zależeć na wycięciu wszystkich drzew, a nie na sadzeniu nowych.

Minister Szyszko jest wybitnym naukowcem (ze stopniem profesora), który cale życie poświecił na badania z zakresu ochrony przyrody. Jest atakowany przez pseudo ekologów, którzy zawsze wychodzą ze swoich nor, gdy rządzi prawica. Część z nich robi to za ruskie lub niemieckie pieniądze, pozostali to pożyteczni idioci (dlatego nie było protestów gdy położono rurę pod Bałtykiem).

Wycinka lasów należących do Skarbu państwa odbywa się w sposób planowy, gminy tną na własny rachunek, a prywatni właściciele mogą wreszcie sami decydować o strukturze ekologicznej swoich działek (to jedyna zmiana). W Polsce sadzi się rocznie 30 razy więcej drzew, niż się wycina. Nasz kraj jest w czołówce krajów o największej powierzchni zalesienia.

Polska jako kraj rozwijający się prowadzi planową wycinkę drzew umożliwiającą inwestycje. Nie zgodzimy się na to, aby stać się skansenem ekologicznym, gdzie turyści z Niemiec będą fotografować tubylców odzianych w skóry na tle szumiącej puszczy.

W Polsce niszczona jest demokracja, łamana Konstytucja i ograniczana wolność słowa”

Demokracja jest niszczona tylko w głowach tych, którzy zostali odsunięci od koryta. Przy okazji każdej nowej ustawy słyszymy z ust członków opozycji totalnej, że łamana jest Konstytucja. Gdyby nie to, ze sejmowi udało się ucywilizować Trybunał Konstytucyjny, żadna ustawa nie zostałaby wprowadzona w życie i o obiecanych reformach moglibyśmy jedynie pomarzyć.

W Polsce po 25 października 2015 roku nie odnotowano ani jednego przypadku łamania wolności słowa. Każdy idiota może opluwać rząd, Kościół, Żołnierzy Niezłomnych i wartości patriotyczne bez żadnych konsekwencji. Jedyną cenzurą jaka obecnie istnieje, jest cenzura na „liberalnych” portalach społecznościowych, gdzie ogranicza się swobodę wypowiedzi pod pozorem walki z „mową nienawiści”.

TVPiS kłamie i jest prorządowa”

Trudno wymagać od telewizji państwowej, żeby stanęła na czele frontu atakującego władzę państwową. Od tego są stacje TVN i Polsat, których dziennikarzy nie przyłapano jeszcze na mówieniu prawdy.

Różnica jest taka, że telewizja publiczna prezentuje punkt widzenia rządów, które się zmieniają, a TVN i Polsat niezmiennie napieprzają w PiS, niezależnie od tego, czy ta partia rządzi, czy jest w opozycji.

„Gospodarka pada, a minister Morawiecki powinien podać się do dymisji, bo zamiast ją ratować przeprowadza tylko prezentacje w Excelu”

Struktura gospodarcza pozostawiona przez poprzednie rządy miała charakter kolonialny, co oznacza, że większość gałęzi przemysłu, handel, banki, media i usługi znalazła się w rękach konsorcjów zagranicznych. Polacy zostali sprowadzeni do taniej siły roboczej, a Polska stała się rynkiem zbytu dla towarów produkowanych w krajach starej Unii.

Morawiecki przeprowadza kompleksowy i długofalowy program unarodowiania gospodarki, co spotyka się ze sprzeciwem niektórych państw UE i wewnętrznej opozycji totalnej działającej na rzecz interesów tych państw.

Na początek państwo przejęło (wykupiło) część banków, rozpoczęto uszczelnianie systemu podatkowego i walkę z wyprowadzeniem zysków za granicę, w tym lobbing na rzecz zniesienia rajów podatkowych.

Zintensyfikowano stosunki gospodarcze z USA, Wlk. Brytanią i Chinami, co stanowi przeciwwagę dla dominacji Niemiec i silnych państw UE.

Morawiecki zapoczątkował skok cywilizacyjny polegający na wprowadzaniu nowych technologii przy wykorzystaniu zdolności Polaków i współpracy z innowacyjnymi gospodarkami innych państw (głównie USA).

Plan Morawieckiego jest przemyślany i długofalowy, a na wymierne efekty przyjdzie nam jeszcze poczekać kilka lub kilkanaście lat.

PiS gra politycznie Smoleńskiem i „tańczy na trumnach”

Celem każdej gry jest osiągnięcie dobrych wyników. Ostatnią rzeczą, którą PiS osiąga przy poruszaniu tematu Smoleńska jest wzrost słupków sondażowych. Co wobec tego jest celem tej „gry”? Wydaje się, że po prostu dojście do prawdy, ale niektórym się to najwyraźniej w głowach nie mieści i traktują innych swoją miarą.

Program 500+ doprowadził do odejścia matek z pracy, rozwala budżet i promuje nieróbstwo i patologie”

Strach sobie wyobrazić, ile zarabiały te matki, które dla 500 złotych porzuciły pracę.

Po roku funkcjonowania programu można stwierdzić, że w Polsce wzrasta przyrost naturalny, rynek ożywił się poprzez wzrost popytu i zmalało do zera ubóstwo wśród dzieci. Pozytywne skutki programu raczyli dostrzec nawet niechętni nam zagraniczni analitycy ekonomiczni.

Beneficjenci programu, którzy przepijają otrzymane środki stanowią ułamek procenta, a na dodatek cała kasa wraca do budżetu państwa, bo alkohole są potężnie opodatkowane.

Ustawa antyterrorystyczna, ustawa o zgromadzeniach i inne posunięcia rządu ograniczają w Polsce wolność i łamią Konstytucję-minister Błaszczak do dymisji”

Jeśli wolność ma polegać na bezkarnym łamaniu prawa i bezradności organów ścigania, to lepiej żeby jej nie było. Każdy obywatel, który jest uczciwy i nie będzie chciał niczego wysadzać w powietrze, nie powinien się obawiać konsekwencji wynikających z ustawy antyterrorystycznej. Organy ścigania nie będą zajmowały się pryszczatymi nastolatkami oglądającymi w sieci nagie Azjatki z dużymi cycami, bo mają poważniejsze sprawy na głowie, na przykład monitorowanie przebywających w Polsce terrorystów islamskich.

Odmawiając przyjęcia „sierot z Aleppo” i wyznaczonej liczby islamskich imigrantów rząd wykazuje się brakiem empatii”

Jeszcze niedawno indywidua pochylające się dziś z troską nad losem arabskich dzieci były zachwycone Arabską Wiosną, upadkiem dyktatorów i zwycięstwem „demokracji” w krajach arabskich, chociaż wynik tej rewolucji od początku był znany: do głosu dojdą islamiści, wyrżną chrześcijan i narobią islamskiego syfu na cały świat. Teraz w obronie mordowanych chrześcijan nie staje nikt; ani Watykan, ani politycy, ani ci, którzy pochylają się z troską nad losem „sierot z Aleppo”. W krajach arabskich osieroconymi dziećmi opiekuje się najbliższa rodzina. Wynika z tego, że z jedną sierotą, przyjechałby do Polski brodaty islamski fanatyk z pięcioma żonami, z których każda ma dziesięcioro dzieci. Czyli z dziesięcioma sierotami dostalibyśmy w pakiecie 560-ciu islamistów i mułłę (bo ktoś musi kierować tym stadem, żeby nie odbiegło od wiary w Allaha). Zakładając, że islamska żona rodzi rocznie jedno dziecko, po roku mielibyśmy w Sopocie i Gdańsku 620 małych i dużych islamistów. Warto również wziąć pod uwagę, że przynajmniej połowa z tych „sierot” to pełnoletnie chłopy z brodami, o pełnych zdolnościach prokreacyjnych, więc każdego stać na zapłodnienie co najmniej pięciu kobiet, czyli po roku mielibyśmy 646-ciu islamistów. Ich liczba rosłaby w sposób geometryczny. Za kilkanaście lat byłoby ich kilkanaście tysięcy. Taki byłby skutek przyjęcia tylko „10. sierot z rodzinami”. Znając realia, ta impreza nie skończyłaby się tym, bo oprócz Adamowicza i Karnowskiego jest jeszcze kilkunastu prezydentów, którzy zachęceni sukcesem o operacji kryptonimie „Sieroty z Aleppo”, poszliby w ich ślady, żeby dowalić PiS-owi. Wynikiem tego byłoby za kilkanaście lat kilkadziesiąt tysięcy wściekłych islamistów rozrzuconych po enklawach na terenie całej Polski.

W Polsce łamane są prawa kobiet, a rząd popiera przemoc wobec nich”

To dość kuriozalne hasło w kraju, w którym różnica wynagrodzenia między kobietami i mężczyznami jest najmniejsza na świecie, który pod względem zatrudnienia kobiet jest na 9 miejscu, a przemoc wobec kobiet jest najniższa w skali Europy. Nie wiem, jak stoimy w skali świata, ale można przypuszczać, że Arabowie i Murzyni słynący z delikatności wobec swoich kobiet mogliby odebrać nam palmę pierwszeństwa.

Koronnym argumentem opozycji jest to, że rząd ma zamiar wycofać się z konwencji o zwalczaniu przemocy wobec kobiet, z czego ma wynikać, że rząd popiera tę przemoc. Wspomniana konwencja nie ma nic wspólnego ze zwalczaniem przemocy, lecz promuje gender i inne dewiacje. Od walki z przemocą jest prawo karne i ograny ścigania, które je egzekwują. Wspomniana konwencja nie spowoduje, że przemoc zniknie i jest warta mniej, niż papier na którym ją wydrukowano. Dotyczy to także innych dokumentów spłodzonych przez światłe lewackie umysły.

„Rząd demoluje organy wymiaru sprawiedliwości, minister Ziobro powinien podać się do dymisji”

Państwo nie może dobrze funkcjonować, jeśli ma chory wymiar sprawiedliwości. Na skutek wielu czynników, z których część ma swoje korzenie w PRL wykształciła się w naszym kraju zamknięta kasta ludzi skorumpowanych, niekompetentnych i zdemoralizowanych. Konieczna jest głęboka reforma polegająca na wymianie kadr, zmianach organizacyjnych, oraz sposobu mianowania sędziów i wprowadzeniu kontroli społecznej. Jest to proces trudny i długotrwały, ale tylko on gwarantuje, że obywatele będą traktowani sprawiedliwie, ograniczy się patologie w sądownictwie, a prawa kata nie będą ponad prawami ofiary.

PiS wprowadza do spółek skarbu państwa swoich ludzi”

A jakich ma wprowadzać? Tych, którzy kręcili lody i pobierali prowizje, mimo iż spółki wykazywały straty? W radach nadzorczych fachowość nie jest tak istotna, jak uczciwość. Fachowcy kierują spółkami, a członkowie Rad Nadzorczych, przeważnie z nominacji politycznych, zajmują się nadzorem. Jaki był ten nadzór w minionych latach, dobrze wiemy.

Obecnie spółki skarbu państwa osiągają zyski, co dowodzi, że nadzór funkcjonuje prawidłowo, a luki prawne są stopniowo eliminowane.

Planowany zakaz pracy hipermarketów w niedziele wygeneruje straty dla gospodarki”

Głoszenie takich twierdzeń może wynikać z głupoty lub ze zlej woli. Polacy nadal będą kupować takie same ilości towarów, z tym, ze nie zrobią tego w niedzielę, lecz w inne dni tygodnia. W sytuacji, kiedy sklepy są praktycznie na wyciągnięcie reki, zaopatrzenie się w towary zajmuje kilkanaście minut.

Jedyną grupą która zostanie pokrzywdzona, będą obywatele, którzy z braku innych rozrywek (książki, teatr, kino, koncerty) spędzają niedziele w hipermarketach robiąc za galeriowych zombie.

Rząd mimo obietnic nie obniża podatków, chociaż w innych krajach (Rumunia, Węgry) to uczyniono”

Podatki można radykalnie obniżyć dopiero wtedy, kiedy uporządkuje się sferę podatkową (skuteczność ściągalności), oraz inne sfery gospodarki. W sytuacji, kiedy te sfery nie są uporządkowane, każda gwałtowna zmiana generująca nagłe koszty powoduje ryzyko zawalenia się budżetu.

Prezydent jest marionetką Kaczyńskiego, powinien abdykować”

Andrzej Duda został prezydentem startując z poparciem swojej partii, mając w perspektywie realizację jej programu. Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której Prezydent blokuje działania środowiska politycznego, z którym się identyfikuje. Tylko idiota mógłby wpaść na taki pomysł.

Rząd mimo obietnic nie rozwiązał problemu frankowiczów i nie opodatkował sklepów wielkopowierzchniowych”

Jest faktem, że obietnica rzucona frankowiczom (ludziom, którzy wzięli kredyty we frankach, zdając sobie sprawę, że kursy walut ulegają zmianom), była spowodowana potrzebą pozyskania pewnej grupy wyborców. Jest bardzo wątpliwe, czy ta grupa głosowała na obecnie rządzących, lecz jest faktem, że to oni najgłośniej domagają się spełnienia tej obietnicy. Wypracowano rozwiązanie kompromisowe, które jednak ich nie zadowala, mimo iż zdają sobie sprawę, że każde inne rozwiązanie mogłoby doprowadzić do destabilizacji systemu bankowego.

Opodatkowanie hipermarketów jest trudne ze względu na unormowania unijne wynikające z zasady jednolitego systemu opodatkowania. Każda próba przeprowadzenia tej operacji będzie blokowana przez struktury UE.

Powszechnie wiadomo, że zagraniczne hipermarkety unikają płacenia podatków w Polsce poprzez nie wykazywanie zysków. Być może rozwiązaniem będzie wprowadzenie na wzór Amerykanów podatku obrotowego.

Rząd wyprowadza nas z Unii Europejskiej”

Zamiast polemiki przytoczę tezy geniusza komunistycznego dziennikarstwa, Adama Szostkiewicza z „Polityki”:

-PiS wyprowadza Polskę z UE, bo przegrał głosowanie nad wyborem Tuska

-PiS wyprowadza Polskę z UE, bo nie szczędzi wyrazów sympatii dla Trumpa

-PiS wyprowadza Polskę z UE, bo chce jej zreformowania

-PiS wyprowadza Polskę z UE, bo zabiega o sojusz z USA

-PiS wyprowadza Polskę z UE, bo chce przejąć miejsce opróżnione w UE przez Wlk. Brytanię

-PiS wyprowadza Polskę z UE, bo Kaczyński maskuje swój egoizm retoryką patriotyczno-suwerennościową

-PiS wyprowadza Polskę z UE, bo chce zniszczyć otwarte granice, podróże bez wiz, swobodny wybór miejsca zamieszkania, pracy, czy nauki w obrębie Unii

Wizja, jaką roztacza przed nami ten idiota z „Polityki” nie wymaga raczej komentarza, bo nijak ma się do polityki rządu, która zmierza do tego, żeby Polska była traktowana w ramach Unii jako równorzędny partner, a sama UE została zreformowana, tak by mogła odzyskać możliwość prawidłowego funkcjonowania.

Na tym zakończę, bo ileż można pisać za darmo. Robię to tylko dlatego, że nie chcę „żeby było, tak jak było” i nie chcę powrotu rządów postkomunistycznych zbirów.

Mój kraj zasługuje na coś lepszego.

  1 comment for “Mamy wiewiórkę i nie zawahamy się jej użyć

  1. ~Lech Kmiecik
    16 kwietnia 2017 o 14:02

    Latarnia morska która ułatwia nawigację po internetowym morzu brudu! Polecam bardzo wszystkim Polakom!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.